Memories he bought – Sandra Biel

Pierwotna cena wynosiła: 49,90 zł.Aktualna cena wynosi: 19,90 zł. (z VAT)

Poprzednia najniższa cena: 49,90 .

Pierwszy tom dylogii Memories.

Wysyłka w ciągu 3 dni roboczych od momentu opłacenia zamówienia (tj. zaksięgowania płatności w banku). Jeśli w tym samym zamówieniu znajdują się książki z przedsprzedaży – całość zamówienia zostanie wysłana w okolicy premiery książki z przedsprzedaży.

Na stanie

Opis

Zapach jaśminu, ozonu i benzyny. Pierwszy pocałunek smakujący jak żółte skittlesy. Przyjaciółka rzucona przez chłopaka. Pożar szkoły. Mecz futbolu amerykańskiego między nienawidzącymi się drużynami. Uzależnienie od chupa chupsów i potargana sukienka. Brzmi jak seria przypadkowych, totalnie niezwiązanych ze sobą zdarzeń, ale to właśnie one są początkiem kupionych wspomnień.

Pewnego deszczowego dnia na drodze Aymee staje Shane – dziedzic fortuny, kapitan Diabłów z Westview i wymarzony chłopak większości dziewcząt zamieszkujących Cloud City. W teorii ma wszystko, a mimo to kradnie siedemnastolatce lizaka i pierwszy pocałunek, a na samym końcu – również serce.

W zamian daje Aymee powody do utraconej dwa lata wcześniej radości, która zgasła po śmierci jej matki. Daje jej siebie.

Oraz bukiet papierowych róż.

Książka o nastolatkach, ich rozterkach i przygodach. Doprawiona toną cukru wręcz ocieka słodyczą.

Książka przeznaczona dla czytelników powyżej szesnastego roku życia.

Informacje dodatkowe

Waga0,3 kg
Wymiary20,5 × 14 × 2,6 cm
Czas realizacji

3 dni robocze

3 opinie dla Memories he bought – Sandra Biel

  1. 5 z 5

    ksiazka_sercem_w_dloni

    ❤️ Recenzja ❤️

    „Każdy ma swoją prawdę, bo każdy inaczej odbiera rzeczywistość, patrząc na nią ze swojej perspektywy”.

    Aymee, nie przypuszczała, że w drodze do przyjaciółki, której serce zostało złamane, sama spotka na swojej drodze chłopaka, który sprawi, że to właśnie jej serce zabije mocniej. Shane zrobił coś, co będzie miało konsekwencje dla całej szkolnej społeczności. Dwie znienawidzone placówki, od teraz będą musiały funkcjonować jako jedna całość. Co z tego wyniknie? Czy nienawiść zostanie zażegnana?

    „Memories he bought” to historia, która pokazuje, że to, czego nie jesteśmy w stanie „zaplanować” okazuje się tym, czego skrycie pragnęliśmy. Nawet jeśli musielibyśmy za to zapłacić…

    Aymee i Shane to bohaterowie, którzy są tak słodcy, że można byłoby ich schrupać, ale chyba jak każda postać w książce, potrafią też wyprowadzić człowieka z równowagi. Czasami nie potrafiłam zrozumieć, dlaczego zamiast porozmawiać, woleli się krzywdzić? Fakt naprawiali swoje błędy, ale jednak gdzieś z tyłu głowy zawsze zostawała ta myśl, że zrobili coś, czego nie powinni. Mieli w sobie też taką energię, że gdzie by się nie pojawili, potrafili wywołać uśmiech na niejednej twarzy, ale również zazdrość w innych osobach. Początki… Z nimi różnie bywa i u nich także raz było lepiej raz gorzej, ale gdzieś czułam, że nie są sobie obojętni. Te niewinne gesty, które wyrażał więcej niż tysiąc słów. Mogłabym mówić i mówić, ale skończę i powiem tak. Cukier przy nich się chowa.

    Historia tej dwójki, a raczej trójki, bo nie można zapomnieć o Skittlesie (jak źle podmieniłam, to przepraszam ❤️) kupiła mnie nie tylko okładką, opisem, ale również promocją wydawnictwa oraz innych blogerek. To jak bardzo nakręciłam się na tę książkę i jak czekałam, aż w końcu pojawi się na legimi, aby od razu zacząć ją czytać było czymś niesamowitym. I w momencie jak już zaczęłam ją czytać, wiedziałam, że przepadłam. Przepadła dla tych bohaterów. To jak bardzo podobała mi się książka, przerosło po tysiąc razy moje oczekiwania.

    Była tutaj nie tylko wspaniale poprowadzona akcja, która co rusz zaskakiwała nas czymś, czego kompletnie się nie spodziewałam. Były przede wszystkim też emocje, które tylko potęgowały doznania i sprawiały, że ta książka stawała się jeszcze lepsza. Nie zabraknie wielu radosnych sytuacji oraz takich, które powodują wzruszenie. Będzie również chwila grozy, niebezpieczeństwa troszkę tajemnic i nadziei, że to wszystko ma swoją przyszłość. Ale ostatecznie jak się zakończy? Tego wam nie zdradzę.

    Muszę jeszcze wspomnieć, że nie tylko głowni bohaterowie pokazali nam siebie też w tej historii. Poboczni bohaterowie także wiele wnieśli to tej książki i dzięki nim, mogliśmy lepiej wszystkich poznać. Byliśmy świadkami tego, jak wygląda relacja pomiędzy dwoma zupełnie różnymi społecznościami oraz jak niewiele wystarczy, aby coś się popsuło. Jednak najbardziej podobało mi się, te och poznawanie i okazywało się, że jednak nie są tacy straszni. Ukazane są tutaj także relacje między rodzinami i tutaj też równie bywało, ale nie zabrakło miłości i czasami widać, że warto porozmawiać nic tłumić wszystko w sobie.

    Wiecie, jak to jest, kiedy zaczynacie czytać książkę i po prostu zakochujecie się w niej od samego początku? Ja już wiem, jakie to uczucie. Sięgnięcie po Memories he bought było najlepszym wyborem, jaki mogłam dokonać. Ta książka była tak niesamowita, że żadne słowa nie wyrażą nawet w najmniejszym stopniu tego, jak przepadłam w wykreowanym przez autorkę świecie. Było to moje pierwsze spotkanie z twórczością autorki, ale teraz już wiem, że nie ostatnie. Lekkość, z jaką pisze i w ogóle każdy element historii był niczym idealnie dopasowane puzzle. Jestem ciekawa 2 tomu i tego, co ze sobą przyniesie, ale już wiem, że też przepadnę w tej opowieści. Nie mogę się już doczekać, a wam polecam sięgnąć po tę historię i przekonać się, jak bardzo wciąga ❤️

  2. 5 z 5

    wieczor_ksiazkowy

    Są książki, do których jestem w stanie wrócić od razu po ich przeczytaniu. W moim przypadku są to pozycje, dzięki którym uśmiecham się podczas czytania i mam motylki w brzuchu (zazwyczaj przez czarującego głównego bohatera). Memories he bought to pozycja, dla której straciłam głowę już kilka miesięcy temu, gdy przeczytałam ją po raz pierwszy. Od tamtego czasu czekałam na jej wydanie, a obecnie skończyłam swój trzeci re-read.

    W tej totalnie słodkiej, uroczej i niesamowicie komfortowej książce poznajemy Aymee, czyli nieśmiałą dziewczynę, która nie może uwierzyć w to, że zainteresował się nią Shane Byron, dziedzic fortuny, kapitan drużyny futbolowej i marzenie każdej dziewczyny. Shane to osoba, która skradła Aymee pocałunek i lizaka, natomiast każdemu czytelnikowi skradnie serce.

    Sandra idealnie oddała szkolny klimat i każdy z was podczas czytania poczuje się częścią tej wspaniałej grupy osób. Rozterki nastoletnich bohaterów, ich zachowanie i wybory były jak najbardziej prawdziwe. Popełniali błędy, czasami emocje przejmowały nad nimi kontrolę i zadawali sobie drobne rany, jednak to wszystko nie było w żaden sposób przesadzone. Ludzie popełniają błędy i wyciągają wnioski. Zwłaszcza młode osoby, mają do tego całkowite prawo. Kocham bohaterów w tej książce. Nie tylko Aymee i Shane skradli moje serce. Każdy z bohaterów pobocznych był ważnym elementem w tej historii. Dzięki nim książka wręcz nabrała kolorów. Autorce udało się stworzyć grupę osób, do których już zawsze będę chciała wracać. Barwni bohaterowie z mnóstwem pasji, miłości i słodkości to niesamowicie ważny element tej pozycji.

    Niesamowicie podobała mi się szczegółowo zaplanowana fabuła. Podczas czytania czuć, że autorka przemyślała każdy kolejny ruch. Widać masę pracy, jaką została włożona w stworzenie tej książki, więc jeśli tak jak ja, jesteście fanami nawet tych najmniejszych detali, to MHB trafi was, jak strzała prosto w serce.

    To naprawdę wartościowa pozycja, która oprócz cudownych i ociekających słodyczą scen porusza również temat żałoby i radzenia sobie w świecie bez tej najważniejszej osoby. Każdy inaczej radzi sobie ze stratą, co pięknie zostało pokazane na przykładzie kilku osób, i każdy ma do tego prawo.

    Tę pozycję będę polecać absolutnie każdemu. Jeśli szukacie nowego książkowego męża, jesteście fanami uroczych piesków (Skittles jesteś tutaj najważniejszy) oraz uwielbiacie, gdy serce wali wam jak szalone podczas czytania, to sięgajcie po nią bez zastanowienia.

  3. 5 z 5

    Złotowłosa i Książki

    [ WSPÓŁPRACA REKLAMOWA ] Wydawnictwo Kreatywne

    Aymee dwa lata temu straciła matkę. A także cały stabilny świat, który legł w gruzach. Lecz pewnego deszczowego dnia los na jej drodze postawił Shane’a, który wprowadzi chaos.
    Shane Byron jest kapitanem Diabłów z Westview. To także dziedzic fortuny i wymarzona partia dla każdej dziewczyny z Cloud City. I właśnie on skradł przypadkowo poznanej dziewczynie pierwszy pocałunek.
    Dlaczego Shane zainteresował się Aymee? Co zrobi dziewczyna? Co na nich czeka?

    Książki Sandry Biel czytam na raz. Są tak porywające, że nawet nie ma najmniejszych szans by odłożyć książkę choć na sekundę. Wciąga niczym ruchome piaski zostawiając mnie rozbitą na małe kawałki.
    Pierwszy tom dylogii opowiada o młodziutkiej dziewczynie, która staje się zauroczona pewnym chłopakiem z wyższych sfer. Nieśmiała, niedoświadczona, z bagażem doświadczeń. I będzie musiała sobie poradzić zarówno z własnymi emocjami i uczuciami, jak także z pomysłami głównego sprawcy zamieszania w jej życiu oraz z zachowaniem rówieśników, które nie będą należeć do najniższych.
    Aymee to młoda dziewczyna, która okazała się być bardzo sympatyczna. Skromna, cicha, inteligentna. Ale nie była nudna. Miała w sobie coś takiego, jakiś magnes, który przyciągał. Chciało się jej towarzyszyć by poznać jeszcze bardziej. Bardzo dobra kreacja postaci. Autorce udało się zachować jej delikatność a także pokazać ogrom walki i odwagę, jaka w niej drzemała.
    Z racji tego, że poznajemy historię oczyma Aymee, Shane od początku otoczony był mgłą tajemnicy. Taką dużą dawką niepewności. Nie mając „wglądu” do jego myśli czy przemyśleń musieliśmy bazować tylko na jego czynach i samemu próbować wyuskać z tego jego osobowość. Zlepić kawałek po kawałku. Złożyć puzzel po puzzlu. Ale wiecie co? Ta zagadka okazała się być bardzo intrygująca.
    Z przyjemnością śledziłam przebieg wydarzeń. Rozwój wątków, które wyzwalam pełną paletę emocji. Emocji, które zmieniały się niczym w kalejdoskopie. Był bardzo dobry humor, który bawił do łez i wyzwalał salwy niekontrolowanego śmiechu. Były także chwile pełne napięcia, grozy, adrenaliny a nawet wzruszenia chwytającego za gardło.
    Bardzo romantyczna historia. Słodka z nutą goryczy, która moim zdaniem idealnie równoważyła fabułę dodając jej większego realizmu i pokazującego, jak bardzo nieprzywidywalny bywa los.
    Autorka zabrała mnie na niezwykłą podróż. Przeniosłam się oczyma wyobraźni do świata postaci, których polubiłam. Świata młodych ludzi, którzy muszą sobie także radzić z decyzjami dorosłych i ich skutkami.
    Wow – tak mogę podsumować tę historię. Pochłonęła mnie totalnie. Uwielbiam styl autorki. Szata graficzna książki to kolejny plus, na który warto zwrócić uwagę – na te malunki wewnątrz. To jedna z tych powieści, które zmuszają do refleksji. Zgłębiają tematy tak bardzo nam znane rzucając na nie inne światło.
    Już nie mogę się doczekać kontynuacji. Jestem ogromnie ciekawa tego, co teraz czeka na bohaterów.

    Polecam

    #recenzja

Dodaj opinię